Jak Feniks z popiołów

Kwiecień 1, 2011

Feniks to wg niektórych podań ptak, który co kilkaset lat miał spalać się na ołtarzu, a następnie odradzać z popiołów na drugi dzień.

Właśnie tak się czuję.

Dlaczego?

Jeśli dobrze pamiętasz, swoje doświadczenie, którym się tutaj dzielę z Tobą, dotyczące e-marketingu prawniczego, czerpię z obsługi własnego systemu e-marketingowego, który skupia się wokół bloga PodwojneOpodatkowanie.pl Nigdy nie piszę o tym, czego na własnej skórze nie przetestowałem. Mam nadzieję, że dzięki temu jestem w miarę wiarygodny dla Ciebie 🙂

A więc skąd ten Feniks?

Stąd, że przez ostatnie 2-3 miesiące …

… Po resztę tego artykułu zapraszam tutaj >>

Reklamy

Jak adwokat moze przyciagac lokalnych klientow?

Marzec 31, 2011

Tytuł tego wpisu może być nieco mylący, gdyż „adwokat” odnosi się również do radcy prawnego. Tak naprawdę jest to tytuł artykułu, który niedawno na swoim blogu zamieściła Wanda Loskot (trenerka biznesu, zamieszkała na Florydzie), a tam, czyli w USA, jak wiadomo, zawodu radcy prawnego nie ma.

A więc jak prawnik może przyciągnąć klientów ze swojego miasteczka?

To bardzo proste, jak mówi Wanda: wystarczy …

… Po resztę tego artykułu zapraszam tutaj >>


Grupa Emarketing Prawniczy na GoldenLine ma już 100-tkę

Marzec 3, 2011

Dziś do zacnego grona osób, skupionych wokół grupy Emarketing Prawniczy na GoldenLine, dołączył setny członek.

Założyłem tę grupę, gdyż po prostu uznałem, że jest to nieco inny temat, aniżeli marketing prawniczy – a tym przedmiotem para się już kilka grup na GL. I miło mi jest widzieć, że niemal po roku istnienia zaczyna ona żyć swoim życiem, a nie moim 🙂 Cieszy mnie to, gdyż najlepszy efekt marketingowy (chyba) daje po prostu pozwolenie grupie na swobodny rozwój, bez autorskiej stymulacji.

Zresztą, jeżeli planujesz założenie grupy dyskusyjnej, to musisz się liczyć z niepowodzeniem. W większości przypadków grupy nie wypalają. To są również doświadczenia innych założycieli. Wcześniej byłem jeszcze autorem grupy skupionej wokół tematu podwójnego opodatkowania (skojarzenie z moim blogiem prawniczym), ale tamta w ogóle nie chciała ruszyć z miejsca.

Dlaczego tak się dzieje, i jak to zmienić?

Nie mam pojęcia i z tego co wiem, nikt nie wie, jak ożywić grupę dyskusyjną. Nikt nie ma na to patentu. Można promować ile się da, ale przeważnie z tego są nici.

Ale nie zniechęcam Ciebie do założenia własnej grupy, omawiającej zagadnienia skorelowane z przedmiotem Twojego bloga i przedmiotem Twojej strategii e-marketingowej. Może skończy jak moja o podatkach, ale może będzie dla Ciebie strzałem w dziesiątkę! Warto spróbować!


Strony www kancelarii to narzędzie e-biznesowe: i tak, i nie

Luty 23, 2011

Kilka dni temu w Rzeczpospolitej ukazał się artykuł Prawnicy wirtualnie doradzają klientom, w którym cytowana jest moja skromna wypowiedź. Polecam oczywiście 🙂

PS.:

A pod artykułem nota redakcyjna:

Wirtualną aktywność prawników promuje Krajowa Rada Radców Prawnych. Zorganizowała konkurs na najlepszą stronę internetową kancelarii prawniczej. (…)

Porównaj z treścią artykułu, który ukazał się wczoraj w Rzeczpospolitej:

Adwokaci, którzy w Internecie eksponują swoje kancelarie czy określają się specjalistami w danej dziedzinie, będą ścigani dyscyplinarnie. Naczelna Rada Adwokacka pracuje nad sprecyzowaniem zasad etycznych, które ograniczą takie praktyki.

Post scriptum bez komentarza

 


Adwokat nie może się specjalizować

Luty 23, 2011

Polecam szokujący wg mnie artykuł z wczorajszego wydania Rzeczpospolitej: Prawnik nie może wystawiać sobie cenzurki. Kilka smakowitych fragmentów:

Adwokaci, którzy w Internecie eksponują swoje kancelarie czy określają się specjalistami w danej dziedzinie, będą ścigani dyscyplinarnie. Naczelna Rada Adwokacka pracuje nad sprecyzowaniem zasad etycznych, które ograniczą takie praktyki.

(…)

Mec. Dariusz Śniegocki, były dziekan warszawskich radców prawnych, uważa z kolei, że w zawodzie radcy czy adwokata nie ma specjalistów: jest się radcą, adwokatem i podawanie specjalizacji jest nieuprawnioną autocenzurką.

(…)

… stają się elementem niedopuszczalnej reklamy. Tym bardziej zarzut taki można postawić, gdy podawana jest specjalizacja czy podobne sformułowania, gdyż adwokat nie może sam sobie wystawiać oceny, certyfikatu. Dlatego zwróciłam się do Komisji Etyki NRA o przygotowanie szczegółowych zasad (zakazów) obejmujących takie praktyki (wypowiedź rzecznika dyscyplinarnego – dopisek mój).

Adwokaci i tak są spychani na margines przez radców prawnych, bo nie mają takich jak oni narzędzi biznesowych. NRA zamiast wymyślać kolejne przeszkody prowadzenia działalności gospodarczej przez adwokatów, powinna zastanowić się, co może zrobić, aby pomóc swoim kolegom.


Jeszcze o Facebooku w e-marketingu prawniczym

Luty 1, 2011

Wiesz, ile można w Polsce zarobić w ciągu 16-stu godzin?

No?

Możesz przemnożyć swoją stawkę godzinową przez 16 (BTW – zawsze mnie dziwiło, że tam, gdzie pracowałem poprzednio, stawka za godzinę mojej pracy była tak duża, że w dwa miesiące zarabiałem roczną pensję, a przez pozostałe 10 miesięcy firma miała czysty zysk ze mnie :))

Otóż w ciągu 16 godzin można zarobić np. 125.000 pln.

To nawet nie jest takie skomplikowane 🙂

Ostatnio brałem udział w szkoleniu Piotra Michalaka (tego samego, z którym jest tutaj wywiad o AdWords w branży prawniczej), który to szkolenie – o systemach e-biznesowych – sprzedał właśnie za taką kwotę (miesiąc wcześniej inne szkolenie za 75.000 pln).

A co jest fundamentem takich zysków?

No właśnie. Piotr podczas tego szkolenia powiedział, że od samego początku sposoby na zarabianie w sieci są takie same. Są niezmienne od lat.

Wiesz, z reguły, kiedy ja prowadzę szkolenie o e-marketingu prawniczym, i kiedy mówię Daj sobie spokój z Facebookiem, zawsze się znajdzie chociaż jedna osoba zdolna do tego, aby mnie wyrzucić sprzed rzutnika. Dla wielu bowiem Facebook jest punktem odniesienia ich całego życia, dla innych – dobrym źródłem dochodu ze szkoleń o samym Facebooku. Są osoby tak związane ze swoją wizją Facebooka, że nie są w stanie nawet wysłuchać innej teorii.

Nie neguję całkowicie Facebooka, jako narzędzia marketingu, ale nie jest to narzędzie pierwszorzędne. Obecnie wiele kancelarii zaczyna topić swój cenny czas na Facebooku, jednak to jest totalnie zły kierunek. Może (ale i tak wg mnie nie) to jest dobre narzędzie w USA, ale nie w Polsce (jeden z powodów: zbyt mała liczba fejsbukowców). Hasło Wszyscy są na Facebooku jest NIEPRAWDĄ.

A co powiedział Piotr Michalak podczas wspomnianego szkolenia?

Powiedział, że fundamentem e-biznesu, od lat niezmiennie, jest lista mailingowa. To dzięki niej możliwe są takie dochody. A w zasadzie dzięki umiejętności utrzymywania z nią relacji.

I potem Piotr powiedział coś, co mnie totalnie zbiło z nóg: zauważ, że Ci, którzy Tobie wmawiają szkolenia z najnowszych technik marketingowych, przychodzą do Ciebie przez listę mailingową.

Dokładnie tak przecież jest! Jeżeli miałeś kiedykolwiek propozycję uczestnictwa w szkoleniu o Facebooku, albo o czymś innym, lub też zakupu produktu, czy usługi, to tylko dlatego, że jesteś na czyjejś liście mailingowej!

Komentarz chyba zbędny.

🙂


Skuteczność bloga prawniczego

Luty 1, 2011

Jeżeli zastanawiasz się nad wdrożeniem w swojej kancelarii strategii e-marketingowej i założeniem bloga, albo jeżeli już pewne kroki w tym kierunku poczyniłeś, na pewno zastanawiasz się, jak może się to przełożyć na wyniki Twojej kancelarii.

Często powodem, który powstrzymuje prawników od założenia własnego bloga jest obawa, że będzie to czas stracony, gdyż blog zajmuje zbyt wiele czasu, a zysk z tego żaden.

Jaka jest rzeczywistość?

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że skuteczność bloga może mieć dwojaki charakter.

Pierwszy to taki, że faktycznie blog przyciąga klientów. Ilu? O tym za chwilę.

Drugi, że blog przyciąga do siebie tak zwane osoby wpływowe. Któż to taki?

Osoby wpływowe (Amerykanie mówią o influencers) są to osoby, które często nie będą Twoimi klientami, ale mają dla Ciebie inne znaczenie. Otóż one będą Tobie tych klientów podsyłać. Po prostu będą polecać Twój blog i Twoje usługi. Nie miejsce tutaj na opisywanie istoty tej kategorii społeczności bloga prawniczego (i tak na ten temat wiele już napisałem), ale musisz wiedzieć, że ich znaczenie dla Ciebie jest GIGANTYCZNE. Z prostego powodu: one są
dla Ciebie najlepszą reklamą (Musisz wiedzieć, że każdy biznes ma swoje osoby wpływowe. Twoja kancelaria też je ma. jeżeli nie masz bloga, to do niektórych z nich nigdy nie dotrzesz, bo blog jest narzędziem, dzięki któremu możesz się z nimi skomunikować.)

Osoby wpływowe pojawiają się zawsze. Same. Super, co? 🙂 Tak właśnie się dzieje.

Dla mojego bloga prawniczego była to pani redaktor Ewa Matyszewska z Gazety Prawnej, która co chwila prosiła mnie o wywiady, opinie, komentarze, w sprawach podwójnego opodatkowania dochodów zagranicznych. To byli też zwykli podatnicy, którzy polecali mój blog swoim znajomym. To byli blogerzy, zamieszkali za granicą, którzy wiedzieli, że mój blog zawiera cenne treści dla ich znajomych. To była w końcu pani redator z Polskiego Radia, która chciała zrobić ze mną wywiad o rozliczeniach dochodów zagranicznych. To też spora rzesza studentów, którzy pisali prace magisterskie na tematy powiązane z opodatkowaniem dochodów zza granicy. To również doradcy podatkowi, którzy polecali treści  bloga swoim klientom (bywało też odwrotnie, kiedy to klienci tych doradców chodzili do nich z wydrukowanymi artykułami z mojego bloga :)).

Jak widzisz, to grono było i jest całkiem liczne. Społeczność pęcznieje. Każda z tych osób polecała i poleca mój blog podatkowy. Ja sam nie muszę robić w tym kierunku niczego, poza dostarczaniem wartościowego kontentu.

To zresztą nie tylko moje doświadczenia, ale też doświadczenia innych blogujących prawników (Masz wątpliwości? Zapytaj Kasi Przyborowskiej, autorki bloga Prawo Medyczne).

Czy masz dostęp do lepszego narzędzia marketingowego?

Ta sama sytuacja dotyczy teraz tego bloga, który obecnie przeglądasz. Nie ma on jeszcze takiej mocy, jak blog podatkowy, gdyż dopiero co skończył rok (poza tym jego przedmiot nie jest jeszcze zbyt popularny), ale już skupia wokół siebie osoby wpływowe, które zdecydowanie pomagają mi rozwinąć mój, jeszcze wciąż niszowy, biznes.

A ilu klientów może Tobie przynieść blog?

To już zależy od wielu czynników…

Przede wszystkim od tego, jak prowadzisz swój blog. Uwierz, że jest cała armia blogów, które nigdy nie osiągną swojego potencjału, gdyż zawierają poważne błędy, często fundamentale.

Drugi to taki, jaką masz grupę docelową. Jeżeli jest to tłum osób fizycznych, to może to być spora liczba, ale jeżeli Twój blog specjalizuje się np. w przejęciach, to klientów będziesz miał mniej (co nie oznacza, że strategia e-marketingowa nie będzie zyskowna).

Trzeci czynnik to taki, co oferujesz. Jeżeli produkty (usługi uproduktowione), to pewnie możesz liczyć na większą liczbę klientów, jeżeli tylko potrafisz je sprzedać.

Amerykanie obliczyli, że na klienta z bloga prawniczego trzeba czekać statystycznie do 54 wpisów. Ale trzeba mieć na uwadze, że to tylko statystyka. Znam blogi, które pierwszego klienta przyciagnęły po tygodniu. Inne wiem, że raczej nigdy go nie przyciagną (z powodów, które podałem wyżej). Wszystko zależy od tego, czy dobrze swój blog prowadzisz.

A jak to wygląda u mnie?

Mój blog podatkowy PodwojneOpodatkowanie.pl przyciąga mi dziennie około 5 potencjalnych klientów. Nie są to osoby, które doń zaglądają (obecnie blog ten ma około 700 odsłon/dobę), ale są to osoby, które dziennie zapisują się na moją listę mailingową. Z nimi to następnie utrzymuję kontakt i buduję relację. Po czym sprzedaję.

Dziś jest tych osób już 3103. Tak to wygląda w moim blogu podatkowym.

Czy zatem blog, i strategia e-marketignowa w kancelarii, są skuteczne? Wydaje mi się, że odpowiedź nie pozostawia wątpliwości.

A jeżeli porównasz to z czasem, który poświęcasz na e-marketing, i jego ceną, okazuje się, że trudno szukać gdzie indziej tak skutecznego narzędzia promocji.