Grupa Emarketing Prawniczy na GoldenLine ma już 100-tkę

Marzec 3, 2011

Dziś do zacnego grona osób, skupionych wokół grupy Emarketing Prawniczy na GoldenLine, dołączył setny członek.

Założyłem tę grupę, gdyż po prostu uznałem, że jest to nieco inny temat, aniżeli marketing prawniczy – a tym przedmiotem para się już kilka grup na GL. I miło mi jest widzieć, że niemal po roku istnienia zaczyna ona żyć swoim życiem, a nie moim 🙂 Cieszy mnie to, gdyż najlepszy efekt marketingowy (chyba) daje po prostu pozwolenie grupie na swobodny rozwój, bez autorskiej stymulacji.

Zresztą, jeżeli planujesz założenie grupy dyskusyjnej, to musisz się liczyć z niepowodzeniem. W większości przypadków grupy nie wypalają. To są również doświadczenia innych założycieli. Wcześniej byłem jeszcze autorem grupy skupionej wokół tematu podwójnego opodatkowania (skojarzenie z moim blogiem prawniczym), ale tamta w ogóle nie chciała ruszyć z miejsca.

Dlaczego tak się dzieje, i jak to zmienić?

Nie mam pojęcia i z tego co wiem, nikt nie wie, jak ożywić grupę dyskusyjną. Nikt nie ma na to patentu. Można promować ile się da, ale przeważnie z tego są nici.

Ale nie zniechęcam Ciebie do założenia własnej grupy, omawiającej zagadnienia skorelowane z przedmiotem Twojego bloga i przedmiotem Twojej strategii e-marketingowej. Może skończy jak moja o podatkach, ale może będzie dla Ciebie strzałem w dziesiątkę! Warto spróbować!

Reklamy

Tożsamość, cele, kompetencje i Networking w Nowoczesnej Kancelarii

Luty 24, 2011

[UWAGA! Blog przeniosłem na stronę www.e-MarketingPrawniczy.pl Zapraszam! >>]

Ostatnio spotykają mnie same przyjemności 🙂

Wczoraj miałem okazję opowiadania o blogach prawniczych gronu studentów prawa i aplikantów. Wszystko działo się na Akademii Leona Koźmińskiego, podczas seminarium, które prowadził nikt inny, jak Ryszard Sowiński: Nowoczesna Kancelaria.pl

Rafał, byłoby fajnie, gdybyś wpadł i poopowiadał nieco na temat blogów i e-marketingu prawniczego.

Mnie długo namawiać nie trzeba, więc dałem się uwieść 🙂

Ale ja nie o tym chciałem…

Słuchając wykładu Ryszarda zdałem sobie sprawę z wielu rzeczy. Między innymi z tego, jak ważne jest postawienie sobie fundamentów przy starcie kancelarii. Bo niby to się zawsze wie takie rzeczy, jak cel, plan, promocja, narzędzia marketingowe, tożsamość, itd. Lista jest długa.  Ale co innego usłyszeć to z ust osoby, która ma doświadczenie.

A w końcu najważniejszy jest start, bo jak się już wejdzie na dobry tor, to się nim pędzi do przodu. Gorzej, jak się jedzie po torze kogoś innego, nie pasującym zbytnio do mojego rozstawu osi: maszyna może sie zepsuć, chyba że się ją w porę przestawi na tor właściwy.

Przy okazji mogłem też poznać Ryszarda, jako wykładowcę i osobę umiejącą świetnie przekazać swoją wiedzę.

Zanim podejmiesz decyzję o budowie własnej kanelarii, dobrze pomyśl nad budową jej fundamentów, albo po prostu poproś Ryszarda o pomoc. Przy obecnym stanie rynku usług prawniczych jest to co najmniej rozsądne.

PS.:

Podczas tego seminarium poruszono tyle ciekawych wątków, że pewnie będę do niego jeszcze tutaj powracał.


Strony www kancelarii to narzędzie e-biznesowe: i tak, i nie

Luty 23, 2011

Kilka dni temu w Rzeczpospolitej ukazał się artykuł Prawnicy wirtualnie doradzają klientom, w którym cytowana jest moja skromna wypowiedź. Polecam oczywiście 🙂

PS.:

A pod artykułem nota redakcyjna:

Wirtualną aktywność prawników promuje Krajowa Rada Radców Prawnych. Zorganizowała konkurs na najlepszą stronę internetową kancelarii prawniczej. (…)

Porównaj z treścią artykułu, który ukazał się wczoraj w Rzeczpospolitej:

Adwokaci, którzy w Internecie eksponują swoje kancelarie czy określają się specjalistami w danej dziedzinie, będą ścigani dyscyplinarnie. Naczelna Rada Adwokacka pracuje nad sprecyzowaniem zasad etycznych, które ograniczą takie praktyki.

Post scriptum bez komentarza

 


Adwokat nie może się specjalizować

Luty 23, 2011

Polecam szokujący wg mnie artykuł z wczorajszego wydania Rzeczpospolitej: Prawnik nie może wystawiać sobie cenzurki. Kilka smakowitych fragmentów:

Adwokaci, którzy w Internecie eksponują swoje kancelarie czy określają się specjalistami w danej dziedzinie, będą ścigani dyscyplinarnie. Naczelna Rada Adwokacka pracuje nad sprecyzowaniem zasad etycznych, które ograniczą takie praktyki.

(…)

Mec. Dariusz Śniegocki, były dziekan warszawskich radców prawnych, uważa z kolei, że w zawodzie radcy czy adwokata nie ma specjalistów: jest się radcą, adwokatem i podawanie specjalizacji jest nieuprawnioną autocenzurką.

(…)

… stają się elementem niedopuszczalnej reklamy. Tym bardziej zarzut taki można postawić, gdy podawana jest specjalizacja czy podobne sformułowania, gdyż adwokat nie może sam sobie wystawiać oceny, certyfikatu. Dlatego zwróciłam się do Komisji Etyki NRA o przygotowanie szczegółowych zasad (zakazów) obejmujących takie praktyki (wypowiedź rzecznika dyscyplinarnego – dopisek mój).

Adwokaci i tak są spychani na margines przez radców prawnych, bo nie mają takich jak oni narzędzi biznesowych. NRA zamiast wymyślać kolejne przeszkody prowadzenia działalności gospodarczej przez adwokatów, powinna zastanowić się, co może zrobić, aby pomóc swoim kolegom.


Nie skalecz się blogiem prawniczym :)

Luty 22, 2011

Dziś pojawił się tekst Marcina Wystrychowskiego w Newsletterze Radcy Prawnego, pt.: Blog może wspierać sprzedaż i wizerunek prawnika.

Zachęcający abstrakt poniżej:

Świadomość konsekwencji podjęcia decyzji o prowadzeniu bloga jest tu najważniejsza, gdyż niewątpliwie ,,blog” jako narzędzie jest obecnie bardzo ostrym mieczem w rękach prawników. Ostrym, który potrafi pokonać przeciwników, ale też mieczem, którym bardzo łatwo się skaleczyć. I o tym, jak nim wojując pokonać przeciwnika nie kalecząc się przy tym – kilka słów poniżej.

Więcej tutaj >>

Ja mogę dodać tyle, że owo pokonywanie przeciwników, jak pisze Marcin, może być bardzo skuteczne, jeżeli do tego korzystasz umiejętnie z mediów społecznościowych. To nic innego, jak wchodzenie od kuchni na rynek – Twoja konkurencja nie wie, co się dzieje, bo nie widzi, co robisz 🙂


Śmierć czasu i przestrzeni

Luty 21, 2011

The global knowledge economy will be born in the XXI century. We will witness:

  • the death of distance, as we will be mouse-clicks away not miles away,
  • the death of time, as what used to take months or years will take days or weeks,
  • the death of traditional corporation, as most innovations and new products will be developed by open networks of knowledge experts;
  • the death of traditional relationships, as permanent employment will be replaced by flexible task-sharing, and people will feel belonging to geography-based units (countries) as well as to web-based units (internet communities sharing same values and interests).

New social, cultural and economic order will be born in the XXI century, the era of the homo sapiens globalus. And it will happen faster than most people think. Much faster.

To fragment misji, jaką znajdziemy w rewelacyjnym blogu prof. Rybińskiego – ekonomisty SGH.

Misja napisana została w blogu w 2006 roku i powyższe twierdzenie doskonale odzwierciedla to, co widać teraz gołym okiem:

– the death of distance – jak BANALNIE łatwo i tanio  możemy nawiązać kontakt z osobą po drugiej stronie planety (nigdy jeszcze w historii ludzkości nie mieliśmy takich możliwości!), i tak samo możemy sięgać po naszych klientów!

– the death of time – dzięki technologii możemy wszystko robić wiele razy szybciej, niż wcześniej, to fakt, ale jest jeszcze coś: ślad naszej działalności zostaje w sieci na czas nieokreślenie długi. To oznacza, że efekt Twojego wysiłku e-marketingowego nie znika po wyczerpaniu się Twoich funduszy, czy wyczerpaniu nakładu, ale trwa bardzo, bardzo, bardzo długo. Wystarczy więc kilka minut pracy, by zbierać owoce przez lata.

– the death of traditional corporation WordPress jest najlepszym przykładem produktu stworzonego z pasji przez wolnych ludzi z całego świata. Inne przykłady: FireFox, OpenOffice, Diigo, Fiddler, itd. To też Facebook, gdyż w dużej części jest rozwijany przez developerów nie związanych z portalem. Dzięki tym działaniom możemy z WordPressa korzystać za darmo i całkowicie zlikwidować koszty marketingu.

– the death of traditional relationships – to kwestie zatrudnienia, ale też możliwości nieograniczonego zawierania znajomości – odległość nie jest tutaj przeszkodą. I co ważne, owe znajomości zawierane są w oparciu o jakieś kryteria – tematy, zagadnienia, które powodują chęć nawiązywania kontaktów. To prowadzi do powstania społeczności wokół takiego tematu (nie bloga, nie profilu na FB, czy GL, ale wokół tematu).

– And it will happen faster than most people think. Much faster. – Świat przed Facebookiem był inny niż teraz. Nie mam na myśli tego, że Facebook zmienił wszystko, ale ze względu na jego globalny charakter i wpływ na ludzkość, można powiedzieć, że od tego momentu wiele się zmieniło. Jeszcze pięć lat temu świat był inny. Za kolejnych pięć – będzie jeszcze bardziej różny od tego, co widzimy dziś. Jeżeli teraz nie dostrzegasz tej metamorfozy i nie próbujesz dostosować do niej swojego biznesu , to prawdopodobnie za pięć lat będziesz 50 lat w tyle za innymi.

Czego Tobie nie życzę 🙂

Pozdrawiam Ciebie i zachęcam do odwiedzin bloga Rybinski.eu!


Prawnicza blogosfera

Luty 10, 2011

[UWAGA! Blog został przeniesiony na www.e-MarketingPrawniczy.pl]

Piszę dziś o nowych blogach prawniczych, których się już nieco uzbierało. Mam zaległości w tym temacie, co skutecznie wypomniał mi Błażej Sarzalski 🙂

Ok. Nowe polskie blogi prawnicze to:

To chyba tyle. Jeżeli jakiś blog pominąłem, to proszę o zwrócenie mi uwagi, ok?

Pozdrawiam i życzę autorom nowych blogów wielu sukcesów!

PS.: I czasem zaglądajcie na mój blog, ok? 🙂