Life Sciences Law Blog DZP – podsumowanie

Listopad 30, 2010

Czujemy się zaszczyceni, że wiedzą z naszego bloga posiłkują się również koledzy z innych kancelarii prawniczych – statystyki wskazują, że w czytelnictwie przodują tak renomowane firmy jak m.in. Salans, Baker & McKenzie, Wierzbowski Eversheds, Wardyński i Wspólnicy, Bird & Bird i inne.

To fragment podsumowania działalności bloga farmaceutycznego Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka. Naprawdę warto przeczytać!

Wiele dużych kancelarii obawia się nie tylko czasu poświęconego na prowadzenie bloga, ale również ryzyka, jakie to ze sobą niesie. Life Sciences Law Blog jest dowodem na to, że obawy te są przesadzone. Tym bardziej, że kancelaria DZP prowadzi jeszcze jeden blog. I o ile zmniejszenie ryzyka związanego z prowadzeniem bloga nie należy do moich kompetencji, to jednak czas poświęcony na blog można znacznie zminimalizować.

Jak?

Tego dowiesz się z lektury tego bloga oraz artykułów w bazie webilex.

I kończąc… Jeszcze raz zapraszam Ciebie do podsumowującego postu autorów bloga farmaceutycznego: O blogu: gdzie jesteśmy i dokąd zdążamy.

Reklamy

Facebook w e-marketingu prawniczym

Listopad 30, 2010

Ostatnio mam spore zaległości w blogu… Spowodowane jest to głównie tym, że zajmuje mi czas:

  • mój poradnik o sztuce blogowania prawniczego
  • organizacja szkolenia o Social Marketingu prawniczym, którego I edycja będzie miała miejsce już w ten piątek w budynku Lumen (Złote Tarasy)
  • i jeszcze do tego 2 artykuły, które piszę na zamówienie różnych redakcji związanych z doradztwem podatkowym.

A więc blog, jako czynność ze sfery ważnej, aczkolwiek nie pilnej, musiałem odsunąć nieco na bok.

Mimo wszystko jednak znalazłem pięć minut na krótką notkę dot. moich przemyśleń. Chodzi o Facebooka i sensu jego zastosowania dla e-marketingu prawniczego.

Od dawna zastanawiałem się nad skutecznością tego narzędzia w naszej branży. Znam przypadki niebywałego sukcesu e-marketingowego, związanego z wykorzystaniem Facebooka. Żaden jednak nie dotyczy branży prawniczej. Sam również nieco testowałem możwliości oddziaływania tego portalu na potencjalnych klientów. Ciekawiło mnie, czy mogę w ten sposób pozyskac klienta…

Jakie mam wnioski?

Rzecz jasna, mogę się mylić, gdyż w social media wszystko jest płynne i niebywale zmienne. Jest wiele teorii i każda opisuje SM inaczej. To, co dziś jest prawdą, jutro można włożyć między bajki, bo to zachowania ludzkie kreują tutaj rzeczywistość, a te ulegają w sieci ciągłym zmianom.

Zacznę od tego, że istotą naszego zawodu jest wiedza i informacja. Zdobywamy klientów dzięki temu, że pokładają w nas zaufanie. Im więcej wiedzy przekazujemy, tym bardziej przyciągamy potencjalnych klientów i tym głębsze nawiązujemy relacje (dlatego właśnie blogi prawnicze są rewelacyjnym narzędziem rozwoju biznesu).

Naszych usług nie można przetestować przed zakupem. Dotknąć, obejrzeć i ocenić. Stąd też tak ważna jest umiejętność nawiązania relacji z pot. klientem, aby zechciał on skorzystać z naszych usług. Tę relację możemy nawiązać tylko poprzez przekazanie części swojej wiedzy.

I tu jest istota problemu z wykorzystaniem Facebooka do celów e-marketingowych.

W mojej opinii i po moich doświadczeniach, Facebook nie służy dobrze, jako nośnik dobrego contentu. Jeżeli dzielę się tam swoją wiedzą, to nie wpływa to na budowanie społeczności i nowe kontakty (jak ma to miejsce w blogu). W ogóle.

Natomiast Facebook doskonale się przydaje do angażowania gości profilu/fanpage’a. Tutaj widać, że content niemerytoryczny odnosi swój skutek, tym większy, im bardziej jest kontrowersyjny, interesujący, angażujący czytelnika, itp.

Ale…, to nie ten rodzaj wiedzy i informacji przyciąga nam klientów. Klientów przyciaga nam content merytoryczny. Nie znaczy to, że musi być śmiertelnie poważny – wręcz przeciwnie. Ale jednak chodzi tutaj o coś więcej, niż tylko rozywkę.

I dlatego sądzę, że Facebook nie nadaje się, jako narzędzie do pozyskiwania klientów. A już tym bardziej wówczas, kiedy fanpage prowadzi kancelaria, a nie prawnik indywidualnie.

Może, jako jeden ze sposobów na pogłebianie relacji z obecnymi klientami – tak, ale na pewno nie, jako sposób na ich przyciągnięcie.

Podobnie jest w USA. Tamtejsi prawnicy bardzo rzadko korzystają z Facebooka w celach biznesowych. Prywatnie na pewno tak, ale nie traktują go jako narzędzia business development.

Co Ty sądzisz o tym?


Blog prawniczy – rozdział o statystyce

Listopad 18, 2010

Prowadzenie biznesu bez analizy statystyk jest jak jazda z zamkniętymi oczami. Podobnie z blogiem. Aby nie tracić czasu na zbęde treści musisz zaglądać do statystyk.

Co więcej, jeśli się zastanawiasz, jak więcej „wycisnąć” ze swojego bloga prawniczego, lub też jak na nim więcej zarobić, to MUSISZ wiedzieć, jak analizować dane statystyczne.

Ten temat będzie przedmiotem kolejnego rozdziału w moim poradniku o blogach i blogowaniu prawniczym. Ja, dzięki prostej analizie, „dodałem” swojemu blogowi podatkowemu kilkadziesiąt wejść na dobę. To nie oznacza tylko więcej klientów. To oznacza również więcej zysku z całkowicie pasywnych źródeł, jak eBook, czy szkolenie on-line.

Ty też to możesz zrobić. W moim poradniku dokładnie to wyjaśnię.

Więcej w screencaście poniżej:


Można i tak, ale czy skutecznie?

Listopad 17, 2010

Ta ulotka prawdopodbnie obiegła dziś naszą branżę. Jeśli jej jeszcze nie widziałeś, to zachęcam!

Kilknięcie w ikonkę powiększy Tobie obrazek.


Blog o prawie medycznym i prawach pacjenta

Listopad 16, 2010

Miło mi donieść, że dziś oficjalnie rozpoczął działanie blog prawniczy, który jest pierwszym blogiem wykonanym, wdrożonym i objętym wsparciem (administracyjnym oraz marketingowym) przez web.lex.

Blog Prawo Medyczne jest prowadzony przez panią mecenas Katarzynę Przyborowską, właścicielkę toruńskiej Kancelarii Lege Artis. Jego przedmiotem jest prawo medyczne i prawa pacjenta, natomiast celem powstania, jak mówi sama autorka bloga, była pomoc pacjentom, w tym również osobom poszkodowanym w wyniku błędów lekarskich. Adresatami bloga Prawo Medyczne są też osoby z branży lekarskiej.

Pani Katarzyna ma talent do pisania i do prowadzenia bloga prawniczego, co widać po tym blogu, jak również po jej pierwszym blogu Temida Jest Kobietą. Warto podpatrywać i naśladować.

Lista blogów prawniczych z „wytwórni” web.lex będzie zamieszczona na marginesie w polu web.lex network. Póki co jest tam tylko jeden blog, więc listą tego nazwać nie można 🙂 ale niewątpliwie stan ten ulegnie zmianie.


A jednak „Mam blog prawniczy”, a nie „Mam bloga prawniczego”

Listopad 14, 2010

Kilka dni temu zadałem pytanie o poprawną pisownię „bloga”. Czy powinniśmy mówić: Mam blog, czy też Mam bloga. Na blogu, czy też W blogu?

Z pomocą przyszła Renata Świgońska, prawnik i tłumacz przysięgły języka angielskiego i niemieckiego. Napisała ona wyczerpujący komentarz:

Zdanie ‘Mam bloga prawniczego’ jest niepoprawne.

Czasownik ‘mieć’ łączy się z biernikiem, a nie dopełniaczem (tzn. ‘mieć’ kogo? co?, a nie – kogo? czego?)

Zdanie poprawne to: ‘Mam blog prawniczy’

Z dopełniaczem łączy sie natomiast czasownik ‘NIE MIEĆ’, czyli poprawne będzie zdanie ‘NIE MAM bloga prawniczego’

a potem:

Poniżej deklinacja wyrazu ‘blog’

Mianownik – Co to jest ? Ciekawy BLOG prawniczy

Dopełniacz – Czego nie ma? Nudnego BLOGA prawniczego

Celownik – Czemu zawdzięczam swój sukces? Mojemu BLOGOWI prawniczemu

Biernik – Co widzisz? Co masz? Niekonwencjonalny BLOG PRAWNICZY

Nadrzędnik – Z czym Partner Kancelarii ma największy problem? Z Twoim BLOGIEM PRAWNICZYM

Miejscownik – O czym Rafał Chmielewski pisze swój blog? O BLOGU i e-marketingu prawniczym

Wołacz – O! mój BLOGU! (…)

P.S. Z tym wołaczem to trzeba uważać! Niektórzy mogą błędnie uważać, że w wołaczu powinno być O! mój BLOG!
Dla przypomnienia wołacz to siódmy przypadek polskiej deklinacji używany w zawołaniach, w bezpośrednich zwrotach, w funkcji apelu.

W większości przypadków wołacz jest identyczny z mianownikiem, ale w naszym przypadku (BLOG) mamy do czynienia z rzeczownikiem rodzaju męskiego zakończonym na –g.

Rzeczowniki męskie miękkotematowe i większość z tematem zakończonym na –k, -g, -ch, oraz niektóre żeńskie miękkotematowe mają w wołaczu końcówkę –u., tak więc poprawna forma w wołaczu to np. Smoku!, Duchu!, Rysiu!, Kasiu!, Jurku! i …… BLOGU!

Wyjaśnienie wyczerpujące 🙂

Ja sam również jestem tego samego zdania, co Renata. Tyle, że mój wywód nie jest tak logiczny, w sensie wnioskowania.

Moja teza opiera się na wnioskowaniu z analogii (a więc zawodnym, ale nie wykluczającym prawdziwego wniosku).

Jak wiemy, termin blog jest skrótem terminu web log, co znaczy dziennik internetowy. I tak samo, jak nie powiedzielibyśmy:

na dzienniku internetowym,

tak samo nie możemy powiedzieć:

na blogu, ale: w blogu,

gdyż mówimy:

w dzienniku internetowym.

Podobnie nie mówimy:

mam dziennika internetowego, ale

mam dziennik internetowy, stąd:

mam blog, a nie

mam bloga.

To wydaje się oczywiste i sądzę, że nie pozostawia żadnych wątpliwości tym bardziej, kiedy mamy w pamięci uzasadnienie Renaty.

A zatem:

Mam blog prawniczy i W blogu prawniczym.

Miejmy nadzieję, że od teraz termin „blog” będzie prawidłowo odmieniany przez większość zainteresowanych osób 🙂

I jeszcze dygresja:

Większość osób nieprawdłowo odmienia termin „SMS”. Z reguły mówimy Wyślij mi sms-a! A prawidłowa forma to: Wyślij mi sms!

Podobnie jak nie powiedzielibyśmy: Wyślij mi lista! Ale: Wyślij mi list.

(Zasłyszane w Pr. 1 Polskiego Radia, przed godziną 9-tą rano)


Podcasty w Blogu o ochronie własności przemysłowej

Listopad 13, 2010

Śpieszę donieść, że Renata Świgońska, autorka Bloga o ochronie własności przemysłowej, wprowadziła u siebie nową formę przekazu – podcasty.

Rewelacja!

Koniecznie zajrzyj tutaj i posłuchaj!